Dziś byłam z przyjaciółkami u przyjaciółki

(masło maślane). Po drodze popruł się jednej rower. Miałam rękę w smarach, ubrudziłam swoje spodenki, które mogą się nie doprać

. Pożyczyłam leginsy i stanęłam w lustrze które jest magiczne bo wyszczupla

na serio jest inny obraz trochę jak w innych lustrach i tak chudo wyglądałam że teraz chce mi się płakać że nie zrobiłam żadnego zdjęcia.

. Przejechałam jakieś 16km ale nic po nogach specjalnie nie czuje. Oczywiście były słodycze, cudne ciasto. Jadłam na potęgę. Gdy się przebierałam w leginsy zauważyłam wagę. Nie ważyłam się z miesiąc a tam 67,9kg i zamarłam

Takie wyniku dawno nie miałam, zrobiło mi się cholernie smutno.
Potem w drodze powrotnej spotkałam inną koleżankę z którą chodziłam w gimnazjum. Gadałyśmy chyba z 2 godziny, plotki, newsy i tp. i jakoś zeszło na matury i ona się mnie zapytała co zdaje a ja na to że matma rozszerzona, geografia roz. i może fizyka podstawowa a ta zaczęła się ze mnie podśmiewać że się nie nadaje, że w gimnazjum średnio mi matma szła i takie tam. Zasiała wątpliwości.
-
rebellious.♥:
-
ewkastal90:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›